Tradycje wielkanocne w Meksyku
Oczywiście różnią się w poszczególnych stanach.
W Meksyku nie ma wielkanocnych pisanek ani zajączków ani baranków.
Niezmiennie cały tydzień nazywany jest świętym czyli Semana Santa i tak jak u nas zaczyna się niedzielą palmową, najważniejszy jest Viernes Santo czyli Wielki Piątek jest dniem często wolnym od pracy i jest Droga Krzyżowa tak jak w Polsce. W niektórych miastach jest wyjątkowo, np tak jak pokutnicy w Taxco. Koniecznie przeczytajcie na blogu Oli. Ola wspaniale opisuje tradycje w Meksyku więc nie będę wymyślać koła na nowo.
Wielki Piątek i pokutnicy w Taxco: http://bit.ly/3maREde
Palenie Judasza: http://bit.ly/43ioxVR
Niezaprzeczalnym faktem jednak jest, że choć Meksyk jest krajem mocno wierzącym i katolickim, to Wielkanoc nie ma takiej wagi jak np. w Polsce. Dziś nieliczni uczestniczą w obrzędach kościelnych.
Semana Santa to bardziej czas wakacji i wypadów na plażę – dla dzieci to 2 tygodnie wakacji od szkoły, więc meksykańskie rodziny po prostu planują wyjazd.
Zgodnie ze światowymi trendami, więcej osób wierzących i chodzących do kościoła jest na wsiach. W miastach wierzą, ale do kościoła rzadko…
Myślę, że wielkanoc nie jest też tak ważna z powodu kultu maryjnego – w Meksyku modlitwy składa się do Virgen Maria, a nawet wszystkich innych świętych, a Chrystus taki jakiś na końcu pominięty…
A jak z wielkanocą w naszej polsko-meksykańskiej rodzinie?
Ja sama nie jestem katoliczką, ale pielęgnuje polskie tradycje w naszym domu. Bo we wszystkich świętach dla mnie to nie tylko religia, ale też tradycje naszych przodków. Czy wiedzieliście, że na przykład pisanki wcale nie są katolickie? Są tradycją naszych pogańskich przodków!
Moje polsko-meksykańskie dzieci uwielbiają dekorować dom na święta. Malujemy lub farbujemy jajka, kluczowym punktem programu są bitwy na jajka (nie wiem czy to w całej Polsce, czy tylko w moich stronach?), no i zajączek musi być. Nie szaleję z zastawionym stołem i wielkimi porządkami. Porządki bez szału, stół skromny, ale jakieś tam jedno danie i ciasto zawsze szykuję i choć nie ma tu tradycji święconek, to dzielimy się jedzeniem z podziękowaniem, aby nam go nigdy nie zabrakło.
Poniedziałek, choć w Meksyku jest już zwyczajnym, nieświątecznym dniem, to na moja zgubę przekazałam dzieciom tradycję śmigusa dyngusa…
Meksykański tata cieszy się, że mamy takie tradycje i sam w nich uczestniczy.
Jeżeli też jesteś Polką lub Polakiem za granicą, to jakie tradycje ty przekazujesz dzieciom, a jakie zaadoptowaliście? Podziel się, jak wyglądają Wasze święta?
Wywiad z Olą W co wierzy wspólczesny Meksyk: https://youtu.be/ 1WbgecJ2fCI

