Urodziny Mili były zaplanowane na sobotę. W piątek po szkole dostała gorączkę. No tak, bardzo w jej stylu. Mila należy do tych dzieci, które na specjalne okazje, święta, niedziela, kiedy lekarz nie przyjmuje, dostają gorączkę.
Desperacja. Znowu… Tak, czasem mam dość, chce mi się płakać.
Mila jest alergiczką i psychosomatyzuje czyli jej ciało reaguje na emocje. Kiedy była malutka nie mogłam jej zostawić z babcią czy kimś innym, bo dostawała gorączki.
Ale to ona jest moją nauczycielką. Jest zupełnie inna niż ja i jej brat. Długo nie potrafiłam zrozumieć jej zachowań. Doprowadzało mnie do szału, kiedy przejawiała podobieństwo do swego taty, z którym bardzo się różnimy i z którym wówczas walczyłam. Mam pół-meksykańskie dziecko, które przejawia meksykańskie cechy. To dopiero wyzwanie! Życie, czego mnie chcesz nauczyć?
Bo to co nas złości w naszych dzieciach, jest tym czego NIE AKCEPTUJEMY albo w sobie samym – dlatego mówimy, że dziecko jest naszym odbiciem – albo w innych osobach, zazwyczaj w partnerze.
Ja racjonalna, logiczna, zorganizowana, wciąż coś robię, konstruktywne zarządzanie czasem. A moja córka marzycielka z głową w chmurach, artystyczna dusza o niezwykłej wrażliwości. Ona zawsze ma czas, nie lubi się spieszyć, je powoli, śpiewa, obserwuje.
Kiedy była mała, chciała, żeby traktować ją jak małe dziecko. Dla taty była, i do dziś jest, księżniczką i laleczką. Bałam się, że wyrośnie na nieudolną i rozpieszczoną, więc chciałam uczyć jej samodzielności i autonomii. Ja jestem silną kobietą! Nie mogę pozowlić, żeby moja córka była księżniczką! Dopiero w momencie, kiedy zaakceptowałam ją taką jaką jest, dostrzegłam jej wrażliwość, pozwoliłam jej być sobą, kiedy pozwoliłam jej zachowywać się jak dziecko (bo przecież nim była!!! miała wtedy 3-4 lata!) i tak ją traktować, znów zbliżyłyśmy się do siebie i połączyłyła nas silna więź.
Mila uczy mnie wrażliwości, kobiecej delikatności i powolnej uważności.
A czy ty już wiesz, dlaczego Twoje dziecko cię złości i czego Cię uczy?

